pandorka&vezyre...'s profileJa to mam z Tobą siedem ...PhotosBlogListsMore Tools Help

Blog


    August 10

    ps.

    Wczoraj była sobota, a więć dzien ważenia.
    Zapomniałam napisać, że ważę 82,9kg,
    co ma się rozumieć jest +0,4 od ostatniego wpisu
    ale w sumie -2,1 od wagi wyjściowej.
    Niejest źle, choć zawsze mogłoby być lepiej Zakłopotanie

    Pozdrawiam
    Pandorka


    August 09

    urlopowo

    Witam po kolejnej przerwie!
    Tym razem nie było mnie dłużej niz się sama tego spodziewałam Wystawiony język

    No cóż!
    Młoda zamieszkała z nami już 2 tygodnie temu.
    Jesteśmy nią zaabsorbowani na maxa.
    Uczymy sie pilnie angielskiego po 2 godziny dziennie,
    postanowiliśmy jednak po prosić o pomoc "specjalistkę"
    i od poniedziałku działamy.

    Na jutro mamy zaplanowaną wycieczke do Chester ZOO,
    jednakże jeśli pogoda nie dopisze zmienimy plany i wybierzemy aqua park.

    Buziam was i do przeczytania kolejnym razem.

    Pozdrawiam.
    Pandorka

    July 14

    szkoła cd.

    Aplikacja wypełniona i odniesiona do szkoły.
    Aktualnie jestem po rozmowie z panią vc.dyrektor, która to też potwierdziła,
    że zaczynamy szkołę 3go września i jednocześnie zaprosiła na
    przymiarkę i zakup mundurka szkolnego.
    "Młoda" jest wniebowzięta!
    Tym bardziej że robi postępy w nauce angielskiego
    Mrugnięcie

    Pandorka

    July 09

    krótko, zwięźle i na temat.

    Szkoła dla "Młodej" znaleziona!Szeroki uśmiech
    Teraz czekamy tylko na aplikację i przyjazd "Młodej".
    Potem spotkanie w szkole we wrześniu i rozpoczynamy rok szkolny!

    Pozdrawiam
    Pandorka
    July 05

    i jeszcze

    zapomniałam napisać, że dziś sobota,
    a sobota to dzień wazenia Mrugnięcie
    bilans na dzien dzisiejszy przedstawia się tak:
    7 czerwca = 85kg żywej wagi,
    14 czerwca = 83,7kg (-1,3)
    21 czerwca = 83,3kg (-0,4)
    28 czerwca = 82,9kg (-0,4)
    05 lipca = 82,5kg (-0,4)
                                 ----------
                                   -2,5kg

    jestem z siebie dumna i oby tak dalej i będę szczęśliwa

    Pozdrawiam.

    Pandorka


    pogoda-tak jak kobieta- zmienną jest

    Wpisując pozycje w blogasie zawsze obowiązkowo trzeba zapodac jakis temat.
    Nic mi nie przychodziło do głowy, więc walnęłam cos o pogodzie-
    no to teraz trzeba do niej jakoś nawiązać.
    Od kilku dni burze, deszcze, slońce i upały wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie
    i tak na prawdę wcale nie mozna przewidzieć co zdarzy się za 15-20 minut,
    no a co za tym idzie nie bardzo wiadomo wco i jak się ubrać. Z resztą- to odwieczny problem nas-kobiet.

    No ale ja nie chcialam o tym!
    Jesteśmy na etapie szukania szkoły dla "Młodej"
    "Młoda"-moja 12 letnia siostrzenica, która przyjeżdża do nas, żeby z nami zamieszkać
    i tym samym chodzić tu do szkoły. W zasadzie Vezyrek powiedział, że umywa od tego ręce tzn. nie od całej sytuacji,
    bo w pomysł był nasz wspólny, ale od konkretnego szukania szkoły i wszelkich spraw z tym związanych.
    Mam pełne pole do popisu, choc wiem, że moge liczyc na jego wsparcie.
    Wczoraj np. nawet podreptał ze mną do wybranej przez mnie szkoły aby popytac co i jak.
    Niestety w poniedziałek musze dreptać ponownie.
    Muszę jeszcze w poniedziałek uderzyć do prawnika, zeby dopytać o formalności związane z nasza opieka nad "Młodą".
    Dzwoniłam wczoraj do social services i powiedzieli mi, że regulacje prawne związane z private fostering (prywatną opieka nad dzieckiem),
    nie przewiduja wiekszych problemów. Jednym słowem nie potrzebuję prawnie regulować jej pobytu u mnie, ponieważ jestem jej najbliższa osoba w lini prostej zaraz po rodzicach. Polecono mi jednak uzyskać pisemne oświadczenie mojej siostry, że przekazuje mi ona dziecko pod opiekę oraz wszelkie zwiazane z tym prawa łacznie z decyzjami dotyczącymi jej zdrowia. Jednakże odwiedzę Citizen Advice Bureau i tam dopytam pana prawnika Mrugnięcie

    No to się rozpisałam.

    Pozdrawiam.

    Pandorka.

    June 23

    modlitwa kobiety

    Panie, proszę cię obdarz mnie mądroscią,
    abym mogła Go zrozumieć,
    Daj mi cierpliwość,
    abym mogła wytrzymać jego idiotyczne pomysły.
    Proszę Cię, daj mi też miłość,
    bym mogła wszystko mu wybaczyć.
    Tylko o siłę Cię nie proszę,
    bo bym Go k... zabiła!

    z twórczości Nenna1

    Pandorka
    June 19

    noś klucze na szyji, a będzi Ci to wynagrodzone!

    No więc teraz na spokojnie moge wam opowiedzieć jak to się stalo z tymi kluczami!
    Ostatnimi czasy nie mamy z Vezyrkiem czasu na wspólne zakupy, więc ja dreptam do tesco koło godz.20, a on po pracce mnie stamtąd już z zakupkami odbiera koło 21.30. Ale ponieważ wczoraj cały dzien lało jak z cebra, tak, że dojście od drzwi do bramki skończyło się mokrymi majtami, to postanowiłam zamówić taxi i pojechałam nią do tego nieszczęsnego tesco. Jak już sobie zrobiłam zakupki, to płacąc przy kasie kapnęłam się, że nia mam kluczy od domku. W te pędy do biura obsługi klienta, żeby zapytać, czy ktoś nie przyniósł, ale nie ! Pomyślałam, że może zostawiłam w drzwiach , ale potem mi się przypomniało, że miałam problem z wyjęciem ich z zamka, ale w końcu się udało! Poleciałam w miejsce, gdzie wysiadłam z taxi i tam ich tez nie było. Więc zadzwoniłam szybciutko do korporacji taxi i powiedzieli, że zapytają kierowcę czy nie znalazł. Znalazł! Leżały sobie jak gdyby nigdy nic na tylnym siedzeniu Obiecał, że przywiezie je jak najszybciej! To było o 21.15. O 23.50 kierowca przywiózł klucze! Czyli spokojnie miał ponad 2 godziny, żeby w razie czego dorobić sobie klucze . Więc dziś rano musiałam zadzwonić do landlorda i poprosic o wymianę zamków. Na szczęście facet potraktował sprawę poważnie, bo zjawił się w ciągu 25minut i wymienił mi zamek. Na razie tylko jeden, ale dobre i to! Pozostałe 2 muszą poczekać!



    Pandorka
    June 14

    po tygodniu

    Dziś minął tydzień od kiedy zaczęłam dietę ŻM.
    Po tygodniu mamy rezultat -1,3kg!
    Niby tak niewiele, a jednak dla mnie to duży sukces.
    Wiem, że teraz będzie coraz trudniej, choć wiem, że wytrwam.
    Do urlopu jeszcze jakieś 8tygodni, więc damy radę.
    Bo jak nie my, to kto?


    Pandorka

    June 07

    co jak co, ale kilogramki trzeba zrzucić

    od dzis jestem na diecie!
    nie jest to jakas skomplikowana dieta
    to dieta ŻM- żreć mniej Mrugnięcie
    zobaczymy jak to będzie, choc pierwszy dzień minął bez zarzutów
    do tego zamiast windy uzywam wyłącznie schodów
    będzie dobrze.

    Pandorka

    May 31

    Generalnie...

    Generalnie rzecz ujmując to mamy już czerwiec.
    Boże jak ten czas szybko zleciał?
    Dopiero święta bożego narodzenia były, a tu juz połowa roku za nami.
    Podsumowując: to półrocze to same upadki i wzloty.
    Na szczęście bez większych ekscesów.
    Dobrze mi tak, choc nie bedę oszukiwała, że czegos w tym wszystkim brak.


    Pandorka

    May 20

    naiwność

    Czuje się jakas naiwna!
    Łatwowierna to zbyt mało?!
    A potem dziwię się, że ktoś to wykorzystuje.
    Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć...
    Cały czas mam nadzieję... na lepsze jutro!
    Czego mi więcej do szczęścia potrzeba?
    Tylko jednego!
    Reszta przyjdzie z czasem sama!

    Pandorka
    May 18

    Wielkie come back

    Już po!
     Po czym? Po urlopie!
    Było super!
    Poniżej linki do zdjęć!
    Zapraszamy!


    Lanckorona
    Pieskowa skała
    Jaskinia Nietoperzowa
    Ogrodzieniec
    Kraków

    Pandorka i Vezyrek


    May 13

    Nasza rocznica :)

    13 maja 2004 roku.
    Tą datę bardzo dobrze pamiętam. To było spotkanie od którego wszystko się zaczęło. Spotkaliśmy się w jednym z pubików z Pandorką i zaczęła się nasza wspólna przygoda która trwa do dzisiaj :)
    Co do urlopu, to nadal jest fajnie. Dalej cieplutko, tylko trochę wietrzyk zaczął wiać :)
    No i wczoraj posprzątaliśmy pięknie naszą sypialnie i popakowaliśmy się na wylot na urlop :)

    Pozdrawia Vezyrek

    May 12

    Pierwszy dzień urlopu

    Zaczął się :)
    Oczekiwany,zasłużony i wspaniały miejmy nadzieję URLOP  :)
    Pogoda piękna, cieplutko, można zostawić kurtki w szafie i cieszyć się słoneczkiem.
    Dzisiaj mamy w planach ogólne leniuchowanie. Od rana spędziłem prawie 45 minut przy zmywaniu, no i czeka mnie jeszcze koszenie trawy w naszym ogrodzie.
    I czekam na moją Pandorkę, którą zawiozłem na 10:00 bo ma spotkanie ze swoim mentorem. No i nudno mi tak bez niej. Już trochę posprzątałem, ale nie wiem czemu czekam na ten telefon i nie mogę się już doczekać. :) Chyba tęsknota :)
    No dobra, potem się znowu odezwę.

    Pozdrawia  Vezyrek

    May 11

    po przerwie...

    witam się po niedługiej przerwie Wystawiony język
    wpadam tylko powiedzieć, że znów nas nie będzie
    pewnie jakoś przez najbliższy tydzień,
    od jutra urlop, więc czas na odpoczynek
    Lanckorono nadchodzę!

    May 08

    Życie to ciągłe wzloty i upadki

    Witam
    Tak jak w temacie, uważam że życie to ciągłe wzloty i upadki.
    Człowiek myśli że jest wszystko ładnie i pięknie a tu "Dupa", jak się psuje to wszystko.
    Dwa płomyczki nadziei które się zapaliły, jeszcze szybciej zgasły. Nie zdążyły nawet porządnie zaświecić. I to tego pojawiły się problemy zdrowotne Złość
    Ciekawe co jeszcze nas czeka w tym naszym marnym żywocie Smutek
    Ale jak to się mówi: Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Więc czas się wziąć w garść i dalej walczyć o każdy dzień i lepsze jutro.
    Pozdrawiam

    Vezyrek
    May 07

    biednemu zawsze wiatr w oczy...

    Miało się dziś wyjaśnić parę sytuacji.
    Wyjaśniło się, ale jednocześnie zagmatwało się jeszcze bardziej.
    Ile ja jeszcze muszę wycierpieć, aby w końcu zaczęło być dobrze?


    Pandorka
    May 06

    6 maja - dzień jak codzień

    Witam
    Dzisiaj jest 6 maja 2008. Dzień nie różniący się niczym od innych. Dzisiaj jadę na szkolenie na 10:30 i potem się spotykam z Pandorką w centrum po szkoleniu. Może jakieś małe zakupy :) A teraz skoro już Pandorka w pracy to ja napisze co u mnie.
    Dziewczyna która dała nam nadzieję i ją odebrała, pomimo iż straciła w naszych oczach zaufanie, nadal się do nas odzywa. Odzywa się do nas, ale nie wie że to my. I daje znowu nadzieje, ale niby innym ludziom. Gdybym nie znał jej historii (tej wcześniejszej) to było by to o wiele łatwiejsze. A teraz z jednej strony chciałbym jej dać te chociaż minimalne zaufanie, a z innej strony boje się aby znowu nas nie oszukała. Moja Pandorka już wiele się nacierpiała i nie chciałbym aby znowu ktoś ją zranił. Ale co jeżeli tym razem mówi prawdę?? Sam nie wiem, mam mętlik w głowie. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie i co się stanie gdy wyjdzie prawda na jaw. Chociaż nie mam wielkich nadziei na jakiś sukces, to zawsze jest jakieś małe złudzenie.
    Wczoraj odezwała się do nas kuzynka Pandorki, informując iż wybiera się do UK. To co nam opowiedziała, świadczy o tym iż ktoś jej naopowiadał niezłych głupotek i mam nadzieję że jej się tam krzywda nie stanie. Dziewczyna nie ma pojęcia o życiu w UK, a tak jej się wydaje. No ale gdyby co to ma do nas kontakt i jak zwykle pomożemy.

    Najgorsze jest jak człowiek chce a raczej czuje potrzebę pomocy innym, a potem na koniec za to dostaje po du....
    Ale ktoś mądry kiedyś powiedział, Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardy tyłek. Gorzej jak ma się i to i to miękkie Mrugnięcie
    A kiedy my mamy tyle do dania od siebie i nie oczekujemy od innych wiele, to dostajemy po głowie za pozytywne myślenie i nadzieję.

    Ostatnimi czasy, zauważyłem że tracę kontakt ze znajomymi i przyjaciółmi. Może to ja zrobiłem się taki słoń samotnik, a może to oni o mnie zapomnieli.  Coraz częściej jestem z moimi myślami i problemikami w mojej małej głowie sam Smutek No ale z innej strony to każdy ma swoje życie i musi się jemu poświęcać. Może to przejściowe i wszystko wróci do normy.

    Zapomniałbym - wczoraj byliśmy na rowerach Gorąco Jeździliśmy prawie 45 minutek. Pogoda była przepiękna. Ludzi pełno bo to był Bank Holiday. Ale teraz zadki nas bolą więc chyba potrzeba więcej ćwiczyć. No i teraz możemy spokojnie powiedzieć że jeździliśmy na rowerach Mrugnięcie

    Ale się dzisiaj rozpisałem. Mam nadzieję że was czytających nie zanudziłem.

    Pozdrawia Vezyrek
    May 03

    Totalna klapa!

    Wybrałam się dziś do fryzjerki.
    No wiecie włosy trochę za długie, po zimie trzeba coś zmienić.
    Wybrałam sie zatem do naszej rodaczki, która miesiąc temu otworzyła "salon fryzjerski".
    Generalnie obcieła mnie tak, że pożal się boże i w dodatku zupełnie inaczej niz chciałam.
    Niewiem, czy z tym da się jeszcze coś zrobić
    Wyszczerzone zęby